Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Wielki wzrusz

W miniony poniedziałek, 15 lipca, odbyło się kolejne spotkanie z cyklu WarsawTeetUp – spotkań warszawskich użytkowników Twittera. Pojawiamy się na nich z dRaiserem bardzo sporadycznie, tym razem jednak mieliśmy dobry powód.
Półtora tygodnia przed planowanym eventem, dostaliśmy zaproszenie do tajnej facebookowej grupy „Pomidor”, która została założona przez LANcastera.
Pozwolę sobie zacytować cel całego przedsięwzięcia:

Zebraliśmy się tutaj. Zebraliśmy się tutaj… Zebraliśmy się tutaj aby omówić to co będzie się działo 15.07.
Po pierwsze, będzie Tweetup.
Po drugie, trzydzieste urodziny Małgosi.
Po trzecie, ja kupuję pierścionek, Wy kibicujecie, Małgosia patrzy z niedowierzaniem jak go zakładam jej na palec i płacze.
O czymś zapomniałem? :>

Przez półtora tygodnia dane mi było śledzić „spiskowanie” na fejsie, a potem świadkować całemu wydarzeniu.
I muszę powiedzieć – WOW!
Niby dla mnie, jako świadka, nie powinno być elementu zaskoczenia, ale i tak napięcie było niesamowite.
LANowi w trakcie głos drżał z emocji, Gosia powiedziała „tak”, a ja popłakałam się ze wzruszenia.
Muszę przyznać, że nie jestem wielką zwolenniczką publicznych oświadczyn (a przynajmniej nie chciałabym być bezpośrednią zainteresowaną w takim evencie ;)), ale jestem niesamowicie wdzięczna LANcasterowi za zaproszenie do udziału i obdarzenie zaufaniem. Pierwszy raz świadkowałam takiej uroczystej chwili i emocji z tym związanych nigdy nie zapomnę.

A LANcasterowi i Avdotii życzymy z dRaiserem dużo szczęścia i opanowania w trakcie przygotować do ślubu 😉

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 18.07.2013. Komentarzy (Możliwość komentowania Wielki wzrusz została wyłączona) Posted in całe życie z wariatami, Imprezy, związki Tagi: , , , ,

dRaiser baja

W biegu pomiędzy załatwianiem Wielu Bardzo Ważnych Spraw a przenoszeniem stron na własny hosting i serwer, chciałam pochwalić się Ukochanym… a właściwie dziełem mego lubego. dRaiser popełnił bowiem absolutnie przeuroczą historyjkę o naszej koteczce.
Zapraszam do lektury:
Porzeczka kontra Obcy

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 24.10.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania dRaiser baja została wyłączona) Posted in związki Tagi: , , ,

Nosił wilka razy kilka

„Mako: O ty też jesteś kronikarzem?
Oki: Tak, ja spisuję, publikuję, kompromituję ludzi… a głównie siebie.”

Taki dialog Kot przeprowadził kiedyś ze swoim kumplem z okazji sesji RPG, na której wszyscy opórcz jednego gracza siedzili i notowali „kwiatki” z gry. „Głównie siebie”, ale prawda taka, że na Need To Talk’u znalezły się cytaty z wielu kocich znajomych i przypuszczalnie niektórzy mogli nie być z tego faktu najszczęśliwsi.
Ale, jak to mówią, nosił wilk razy kilka – ponieśli i wilka i w końcu rozmowy z Kotem są spisywane i publikowane nie tylko przez Kota. Stoją teraz Kotu nad głową i każą promować, a więc Kot promuje. A wy, Drodzy Czytelnicy, klikajcie TU (+18).

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 10.06.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania Nosił wilka razy kilka została wyłączona) Posted in dialogi, związki Tagi: ,

Was it curiosity that killed the Cat?

Kot niechybnie dochodzi do wniosku, że na świecie zwyczajnie nie istnieją inni Mężczyźni, niż Muzycy. A związki z Muzykami raz na zawsze zmieniają i wypaczają. Odkąd Kot rozstał się ze swoim pierwszym Basistą, wpadł na równię pochyłą. Dosłownie nie jest w stanie zliczyć, ilu samców, z którymi się spotykał, miało z muzyką coś wspólnego. Nie wspominając już o tych wszystkich na których leciał nieco mniej udanie. Myślałby ktoś, że po tylu latach Kot zmądrzeje, ale nie, bo, prawda, po co? Ledwo skończył romansować z jednym, a już następny śni się Kotu po nocach. Nawet kolega prawnik, pomysłu podrywania którego Kot jeszcze całkiem nie zaniechał, gra na harmonijce i marzy mu się kariera ulicznego grajka w słomianym Włóczykijowskim kapeluszu.

I bądź tu mądry i układaj sobie życie!

Ps. Więc* jednak nie „Curiosity killed the Cat”,
Nie „Men killed the Cat”,
Tylko „Musicians killed the Cat”.

The Cat feels doomed.

* wszyscy wiemy, że nie zaczyna się zdania od „więc”.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 31.01.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania Was it curiosity that killed the Cat? została wyłączona) Posted in związki Tagi: , ,

Grass is (not)always greener on the other side of fence

Im dłużej Kot obserwuje/słucha o związkach zaprzyjaźnionych osób, tym bardziej nabiera przekonania, że słusznie czyni trzymając się z daleka od tego bagna i przestaje narzekać na układ, w jaki się wplątał. O!

Ponadto chciał Kot powiedzieć, że cuda jak najbardziej się zdarzają, ma na to namacalne dowody, ale o tym kiedy indziej, kiedy Kot będzie miał chwilę czasu na pisanie.

Czyli najpewniej dopiero na urlopie. Wtedy też opowie o niezwykłej przygodzie z udziałem Pociągu Do Dęblina.

Life quite good, actually.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 06.06.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Grass is (not)always greener on the other side of fence została wyłączona) Posted in związki, życie kota Tagi: , ,

Singlem być

Od dawien dawna panuje zwyczaj, iż wszystkie Szczęśliwe Pary w rocznicę swojego poznania/pierwsze randki/ślubu/Chuj-Wie-Czego-Tam-Jeszcze, radośnie celebrują, oznajmiając całemu światu jacy to oni są szczęśliwi i jak to już długo trwa…

…well, dzisiaj Kot chciałby oznajmić/ogłosić/celebrować pewną rocznicę, uściślając – trzecią rocznicę swojego singielstwa.

CHEERS!!! 😀

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 06.05.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Singlem być została wyłączona) Posted in związki, życie kota Tagi: , , ,

Czy statystyka może kłamie?

Kocia Najcudowniejsza Szefowa wpadła ostatnio do pracy i podzieliła się zatrważającą informacją. Otóż wyczytała
gdzieś, że według ostatnich statystyk w Warszawie na jednego mężczyznę przypadają cztery kobiety*. Kota owa informacja zmroziła. Jak każda osoba spędzająca dużą ilość czasu na Politechnice, miał dokładnie odwrotne odczucia. Rozglądał się po swoim otoczeniu i widział mężczyzn płci przeciwnej. Fakt, że większość nie szczególnie interesującą, still mężczyzn.
Tymczasem po usłyszeniu statystyk Kot wreszcie zrozumiał, dlaczego ciągle trafia na modele wadliwe i wybrakowane. Ci dobrzy mężczyźni zostali już dawno wyslekcjonowani przez co drapieżniejsze samice, które potem dotarły do statystyk i uznały, że skoro już jakimś cudem pokonały te trzy statystyczne rywalki, to teraz zdobytego samca będą trzymać mocno i nie puszczą. A najlepiej ukryją przed światem i konkurencją. O!
Szefowa najwyraźniej doszła do podobnego wniosku, bo kazała kobiecym współpracowniczkom jak najszybciej upolować jakiś w miarę satysfakcjonujący egzemplarz i się go trzymać
a) dla własnego dobra
b) żeby nie robić sztucznego tłoku przy pozostałych.

Koty nie ukrywają, że miłość nigdy nie była kocim priorytetem życiowym i chociaż ostatnio wszelkie promiskuityczne zapędy w kocie wygasły i zamieniły w chęć minimalnej przynajmniej stałości, to nie poświęcają na znalezienie samca całej swojej energii, a wręcz zużywają minimalne jej ilości, jak zwykle w swoim życiu polegając na cudach… WRÓĆ! Nie o poszukiwaniach samca wszak miało być!

Chciał się raczej Kot podzielić refleksją, że jak na osobę, która do spraw miłosną/związkowów przywiązuje stosunkowo małą wagę, to zadziwiająco wiele spraw w kocim życiu zależy bez- lub pośrednio od samców. Na ten przykład Kot w życiu wyprowadzał się z domu rodzinnego w sumie cztery razy (znaczy się teraz będzie czwarty) i za każym razem przeprowadzka była w mniejszym lub większym stopniu spowodowana mężczyzną. Poza tym Kot się ogólnie życiowo o wiele lepiej czuje, kiedy ma wokół siebie samca lub perspektywę samca albo chociaż samcze zaintresowanie. Kiedy jakiś mężczyzna okazuje Kotu względy, to Kot promienieje, a kocie ego rośnie**. Nawet jeśli dany samiec absolutnie Kota nie interesuje. Przykłady można by mnożyć i mnożyć.
Niemniej, Kot własna słabość martwi,bo w połączeniu z kocim najgorszym na świecie gustem, tworzy niebezpieczne combo i niechybnie składa ku wnioskowi, że to nie curiosity, tylko men killed the Cat.

Zwłaszcza patrząc na ostatnie kocie poczynania – Sense of Impending Doom is definitely in play.***

* Aczkolwiek koci zaprzyjaźnieni mężczyźni, których Kot chciał wczoraj uszczęśliwić statystykami stwierdzili kategorycznie, że to niemożliwe.
** Tak, to jeszcze możliwe.
*** Dlatego kto zgadnie do czego Kot nawiązuje, zostanie nagrodzony. Serio serio.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 05.03.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Czy statystyka może kłamie? została wyłączona) Posted in związki, życie kota Tagi: , , , ,

Jestem tylko promilem w milionowym mieście.

ARTYKUŁ

Wykopany na blipie, dotarł do Kota prez Lucę.
I zawiera nagą prawdę.
Kot z mniej lub bardziej własnej woli jest promilem.
Jest też lekko zdołowany i zaczyna na poważnie dochodzić do wniosku, że kiedy się miało lat naście związki damsko-męskie były tysiąc razy prostsze.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 23.01.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Jestem tylko promilem w milionowym mieście. została wyłączona) Posted in związki Tagi: ,

Double WTF (all the way)*

Kot napisał notkę.
Napisał notkę, o czymś zupełnie innym, niż zaraz przeczytacie, ale notkę Kotu skasowało. Kot się zdenerował.

Zdenerwował się ponadto tym, że ostatnio dwóch kocich najlepszych przyjaciół powiedziało Kotu, że ich dziewczyny narzekają, że spędzają oni z Kotem za dużo czasu i poświęcają Kotu wiecej uwagi niż im.

WTF?!

*skojrzenia, anyone? 😉

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 28.09.2009. Komentarzy (Możliwość komentowania Double WTF (all the way)* została wyłączona) Posted in Frustracje, związki Tagi:

Zabezpieczony: Przełomość. Hopefully.

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 26.08.2009. Komentarzy (Możliwość komentowania Zabezpieczony: Przełomość. Hopefully. została wyłączona) Posted in związki, życie kota Tagi: , , , ,