Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Family Portait

Wczorajszego dnia Kot pełnił spokojnie swój dyżur kasowy w pracy, gdy do lady podeszła pani w średnim wieku z córeczką w wieku podstawówkowym. Co kupowały, Kot nie pamięta. Natomiast na długo zapamięta wymianę zdań pomiędzy nimi. Córeczka opowiadała mamusi o swoim pomyśle na nowelkę czy opowiadanie, a mamusia jej doradzała, komentowała jej pomysły, podrzucała nowe. Krótko mówiąc, było stuprocentowo supportive.
Kiedy odeszły od kasy, Kot musiał się na chwilę schować na zapleczu, co by ochłonąć. Pomyślał bowiem o swojej własnej rodzicielce, która nigdy w życiu nie wykazała chociażby połowy suportywizmu owej pani, która wszystkie kocie artystyczne zapędy tłumiła w zarodku i wyśmiewała. Kotu zrobiło się strasznie źle i smutno, gdy sobie wyobraził, że sytuacja mogła by wyglądać inaczej, jak u tej dziewczynki, która marzy aby trafić do Księgi Rekordów Guinessa jako najmłodsza publikowana pisarka.
Tymczasem jest jak jest. Kot za sukces uważa sytuację, w której zamieni z własną rodzicielką więcej niż 5 nieociekających złośliwością i sarkazmem zdań w ciągu dnia.
Mimo wszystko dobrze widzieć na własne oczy, że jeszcze istnieją przyzwoici rodzice…

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 05.01.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Family Portait została wyłączona) Posted in praca, rodzina Tagi: , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.