Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Czy statystyka może kłamie?

Kocia Najcudowniejsza Szefowa wpadła ostatnio do pracy i podzieliła się zatrważającą informacją. Otóż wyczytała
gdzieś, że według ostatnich statystyk w Warszawie na jednego mężczyznę przypadają cztery kobiety*. Kota owa informacja zmroziła. Jak każda osoba spędzająca dużą ilość czasu na Politechnice, miał dokładnie odwrotne odczucia. Rozglądał się po swoim otoczeniu i widział mężczyzn płci przeciwnej. Fakt, że większość nie szczególnie interesującą, still mężczyzn.
Tymczasem po usłyszeniu statystyk Kot wreszcie zrozumiał, dlaczego ciągle trafia na modele wadliwe i wybrakowane. Ci dobrzy mężczyźni zostali już dawno wyslekcjonowani przez co drapieżniejsze samice, które potem dotarły do statystyk i uznały, że skoro już jakimś cudem pokonały te trzy statystyczne rywalki, to teraz zdobytego samca będą trzymać mocno i nie puszczą. A najlepiej ukryją przed światem i konkurencją. O!
Szefowa najwyraźniej doszła do podobnego wniosku, bo kazała kobiecym współpracowniczkom jak najszybciej upolować jakiś w miarę satysfakcjonujący egzemplarz i się go trzymać
a) dla własnego dobra
b) żeby nie robić sztucznego tłoku przy pozostałych.

Koty nie ukrywają, że miłość nigdy nie była kocim priorytetem życiowym i chociaż ostatnio wszelkie promiskuityczne zapędy w kocie wygasły i zamieniły w chęć minimalnej przynajmniej stałości, to nie poświęcają na znalezienie samca całej swojej energii, a wręcz zużywają minimalne jej ilości, jak zwykle w swoim życiu polegając na cudach… WRÓĆ! Nie o poszukiwaniach samca wszak miało być!

Chciał się raczej Kot podzielić refleksją, że jak na osobę, która do spraw miłosną/związkowów przywiązuje stosunkowo małą wagę, to zadziwiająco wiele spraw w kocim życiu zależy bez- lub pośrednio od samców. Na ten przykład Kot w życiu wyprowadzał się z domu rodzinnego w sumie cztery razy (znaczy się teraz będzie czwarty) i za każym razem przeprowadzka była w mniejszym lub większym stopniu spowodowana mężczyzną. Poza tym Kot się ogólnie życiowo o wiele lepiej czuje, kiedy ma wokół siebie samca lub perspektywę samca albo chociaż samcze zaintresowanie. Kiedy jakiś mężczyzna okazuje Kotu względy, to Kot promienieje, a kocie ego rośnie**. Nawet jeśli dany samiec absolutnie Kota nie interesuje. Przykłady można by mnożyć i mnożyć.
Niemniej, Kot własna słabość martwi,bo w połączeniu z kocim najgorszym na świecie gustem, tworzy niebezpieczne combo i niechybnie składa ku wnioskowi, że to nie curiosity, tylko men killed the Cat.

Zwłaszcza patrząc na ostatnie kocie poczynania – Sense of Impending Doom is definitely in play.***

* Aczkolwiek koci zaprzyjaźnieni mężczyźni, których Kot chciał wczoraj uszczęśliwić statystykami stwierdzili kategorycznie, że to niemożliwe.
** Tak, to jeszcze możliwe.
*** Dlatego kto zgadnie do czego Kot nawiązuje, zostanie nagrodzony. Serio serio.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 05.03.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Czy statystyka może kłamie? została wyłączona) Posted in związki, życie kota Tagi: , , , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.