Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Cisza i Kot.

Kot chciał tylko powiedzieć, że kiedyś stworzy tą obiecną notkę o przeprowadzkach i szukaniu mieszkania*,… ale to nie będzie dziś.

Dziś Kot chciał powiedzieć, że czasem najbardziej FAIL’owy dzień świata potrafi przynieść pozytywne skutki, a przynajmniej przemyślenia.

No bo przeca zawsze lepiej wiedzieć, że się kompletnie traci na kogoś czas, niż tracić go i tracić w nieskończoność. Lepiej wiedzieć, że zamartwianie się brakiem kontaktu z kimś jest sensless, bo komuś wcale ciebie nie brakuje. Lepiej wiedzieć… nie… tej ostatniej rzeczy Kot się nie dowiedział, but still…

Chciał też Kot powiedzieć, co poniekąd nawiązuje do strasznie odwlekanego tematu przeprowadzki, że kiedy dziś po pijaku strasznie hałasował, preparując obiad, nagle Kota trzepnęło… trzepnęło Kota, że nikt na Kota nie nakrzyczał… w ogóle w ciągu minionego miesiąca Kot w domu żadnych krzyków nie słyszał. Nawet wtedy, gdy zgubił koty ani gdy rozpieprzył się wąż prysznicowy… w Kocim Domu Rodzinnym awantury by wybuchały z prędkością światła… ale tu…

Ultimate conclusion: the Cat might not be very happy with his/hers life, but he/she’s so frakkin’ lucky!

Serio serio!

* Stworzy ją na przykład wtedy, gdy będzie trzeźwy. Albo gdy skończą się Kotu seriale do oglądania. Albo… you see where this is going….

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 25.03.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Cisza i Kot. została wyłączona) Posted in życie kota Tagi: , , , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.