Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Gdzie ci mężczyźni?

Ostatnio Kot zaczyna dochodzić do wniosku, że zwiążę się z pierwszym mężczyzną, który nie będzie obrzydliwy, a który będzie miau dość jaj, żeby przyprzeć Kota do ściany/rzucić na łóżko i powiedzieć stanowczo „Jesteś moja!”. I tyle. koniec. Kropka. Żadnych dyskusji, wątpliwości, whatever.
Bo Kot ma serdecznie dość. Aż ma się ochotę zapytać: „Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy,…?”. Męscy, stanowczy, zdecydowani, ci którzy wiedzą jak chwycić kobietę za (przysłowiowe) włosy i zaciągnąć do swojej (przysłowiowej) jaskini, a nie ci którzy zerkają ukradkiem, uśmiechają się nieśmiało, muskają wargi, trzymają za rękę przez cały wieczór, a potem wycofują się na z góry upatrzone pozycje, nie decydując się na żaden krok naprzód.
O nie, nie nie…. Kot już się dość w swoim życiu za różnymi samcami nalatał i chociaż, brońcie Władcy Kobolu, nie przyszedł mu bynajmniej na stare lata idiotyczny pomysł zgrywania lodowej księżniczki, to dopraszać się o uwagę/zainteresowanie/whatever nie będzie. Zapas inicjatywy na najbliższe długo został wyczerpany. Dostawy spodziewać się po wylevelowaniu. A do następnego levelu brakuje jeszcze sporo expa.

EDIT: Zapomniałby Kot o ilustracji muzycznej*:

* Nie. Nie zamieniam się w Deficyta.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 05.02.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania Gdzie ci mężczyźni? została wyłączona) Posted in Frustracje Tagi: ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.