Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Są dni, kiedy mówię: dość. Żyję chyba sobie sam na złość.*

Bo są takie dni, kiedy nic się nie udaje, kiedy wszystko irytuje, spada na człowieka, wylewa się, przypala, upada, kiedy konto, portfel, lodówka i barek świecą pustkami, w torebce ostatnie pół paczki papierosów. Są dni kiedy Kot, cały będący nienawiścią, wraca do domu po 9 godzinach w pracy do Współlokatora, który zamiast być oparciem, wysyła negatywne fluidy i przez pół dnia odkąd został bardzo serdecznie (acz dobitnie) poproszony, nie znalazł 10 minut na ogarnięcie kuchni. Są wieczory i noce kiedy przez kilka godzin Kot się miota między łóżkiem, kuchnią a biurkiem, między grą, książką a filmem, paląc papierosa za papierosem, nie wiedząc co ze sobą zrobić, marząc o kieliszku wina i dużej dawce przytulactwa, ale będąc zbyt dumnym (niezależnym, NIE-ZA-LEŻ-NYM!), żeby poprosić o pomoc…
I w taki dzień, telefon dzwoni o drugiej nad ranem, wygrywając charakterystyczną melodię, w taki dzień przyjazny głos mówi w słuchawce: „To ja za chwilę będę”. I wtedy Kotu wraca trochę wiary w ludzi, przypomina sobie Kot, że ma naprawdę fantastycznych przyjaciół….a reszta… a reszta jest mruczeniem…

* „Wciąż bardziej obcy” Lady Pank

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 24.02.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania Są dni, kiedy mówię: dość. Żyję chyba sobie sam na złość.* została wyłączona) Posted in życie kota Tagi: , , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.