Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Przeprowadzka?

Frustracje na wielu gruntach, z którymi Kot sobie zupełnie nie radzi wreszcie przestały być destruktywnym pędem w kierunku użalania się nad sobą i picia większych ilości wina, niż ustawa przewiduje, a przerodziły się w agresywną chęć do działania.
Przytywszy 3 kg, Kot się w końcu opamiętał i wrócił na ścisłą dietę.
Ponadto, stwierdziwszy że totalnie się dusi w swoim małym pokoiku, zajął się poprawianiem swojej sytuacji mieszkaniowej. Presja na Rodzicielkę została wywarta. Wprawdzie skutków na razie nie ma, ale może-może. Chociaż Kot się przestał nastawiać i próbuje raczej poprawiać na własną rękę. Zainspirowany koleżanką z pracy i mocno zmęczony Współlokatorem, w miniony wtorek pojechał Kot oglądać Pokój W Domku. Wrażenia mocno ambiwalentne. To znaczy w samym domku Kot się zakochał: jest spory kawałek ogródka, gdzie można się wylegiwać na wiosnę/latem na trawce, dwa piętra, dwie łazienki, kuchnia, w której nikt nikomu nie wchodzi na głowę, spiżarnia (!), wielka piwnica, która ma m.in. służyć za nieprofesjonalną salę prób, a sam pokój jest spory i ma wielkie okno z parapetem, na którym można sobie siadać, a takie parapety jak wiadomo, Kot uwielbia. Niestety, domek ma zasadniczy minus – o ile w ciągu dnia komunikację z centrum ma bardzo dobrą, o tyle w nocny autobus zatrzymuje się pół godziny spaceru od niego. Biorąc pod uwagę koci tryb życia takie rozwiązanie absolutnie nie wchodzi w grę. Do tego pozostałe współlokatorki są umiarkowanie w kocim typie.
Wróciwszy do domu, Kot w przypływie determinacji postanowił zrobić coś, co de facto powinien był zrobić jak tylko Paskuda się wyprowadziła, mianowicie zająć większy pokój. Użył więc na Współlokatorze malkaviańskiej dominacji i we wtorek cały deal dojdzie do skutku. O 9:30 rano planuje przyjazd zaprzyjaźniona jednostka męska, która pomaluje koci nowy pokój na piękny jasnozielony kolor, a potem pomoże przetargać meble. O ile przed wtorkiem natłok przygotowań nie zabije Kota. Kot praktycznie na stałe podessał się do Internetu i ogląda – regały, kredensiki, szafy, szafeczki, kolory, ceny, a przede wszystkim kanapy. I zastanawia się, skąd wytrzaśnie pieniądze, na wsystko czego potrzebuje, bo z kasą krucho jak diabli. Ale jak już wszystko będzie ustawione, pomalowane, wtedy będzie pięknie.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 11.03.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania Przeprowadzka? została wyłączona) Posted in życie kota Tagi: , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.