Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Bo Współlokator jest od tego…

Kot w przypływie desperacji zadzwonił do Igora.
– Skarbie, czy ty dzisiaj gdzieś imprezujesz?
– No nie.
– Cudownie. To teraz na mnie nakrzycz.
– ???
– No krzycz na mnie. Tak solidnie. Bo ja mam wrócić dziś po pracy prosto do domu i nie kupić po drodze żadnego alkoholu, tylko jakoś umiarkowanie wierzę w swoją silną wolę
– No więc słuchaj…. [tu wstaw pięciominutową tyradę na zażyczony temat, po której Kot poczuł się malutki i zdominowany]
-No dobra, to tylko mi powiedz, ten regał, co to przyszedł w końcu, to już złożony czy będziemy składać, jak wrócę?
– [szmery w tle]
– Tak, kocie, dziś w sumie wracam do domu, to…
– Zaraz, to ciebie nie ma w domu? To jak sprawdzisz czy Kot wrócił grzecznie?
– MASZ MI SIĘ ZAMELDOWAĆ NA GADU!

I w takich chwilach, Kot się cieszy, że mieszka z tym a nie innym Współlokatorem, pomimo wszelkich jego wad 🙂

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 08.04.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania Bo Współlokator jest od tego… została wyłączona) Posted in całe życie z wariatami, dialogi Tagi: , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.