Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

2011/2012

W 2011 roku byłam dwukrotnie w Bieszczadach, raz w Poznaniu i we Wrocławiu, i przez jeden wieczór w Rzeszowie. Nie byłam na żadnym konwencie. Z Y nie zrobiliśmy żadnego fotograficznego Wojażu Chaosu. Obejrzałam 63 filmy (choć to liczba ciut zaniżona, jako że nie od początku roku zapisywałam z myślą o #104filmy) i przeczytałam 36 książek plus 6 pozycji „naukowych” (liczba, niestety, nie zaniżona). W połowie roku zmieniłam współlokatora. Dorobiłam się drugiego kota (kotki) i pierwszej konsoli (Nintendto Wii ;)). Udało mi się nie przerwać studiów ani nie rzucić pracy (pomimo intensywnych starań ;)). Przeniosłam się na własną domenę i serwer. Wyremontowałam i umeblowałam mieszkanie. Podjęłam kilka fatalnych decyzji finansowych.
Z obiektywnego punktu widzenia rok 2011 był umiarkowanie ekscytujący.
Prawdę mówiąc, przez większą część czasu kręcił się wokół mężczyzn i bynajmniej nie było to dobra.
Szczęśliwie sytuacja na tym polu ustabilizowała się. Zmian nie przewidujemy.

Z tego niejako wynika moje podstawowe postanowienie noworoczne: w 2012 roku skoncentruje się na sobie i na swoich potrzebach/przyjemnościach/etc. Planuję też więcej wyjeżdżać i bywać. Powoli będę zaleczać dziury w budżecie.
I będzie pięknie.
Bo nie ma wyjścia.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 02.01.2012. Komentarzy (Możliwość komentowania 2011/2012 została wyłączona) Posted in życie kota Tagi: , , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.