Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

Dlaczego ludzkość jest skazana na zagładę i co Kot ma z tym wspólnego? – Historia z morałem.

Kot już się przyzwyczaił, że do klienteli kociej firmy zalicza się cała banda kretynów, dziwaków i wariatów. Większość charakteryzuje się zadawaniem durnych pytań, których treść wybitnie świadczy o tym, że przeciętny Polak ma niższy iloraz inteligencji niż Kot obwód biustu, jednak czasami zdarzają sytuacje wyjątkowe.
Posłuchajcie…
Piątkowe późne popołudnie. Kot spędzał siódmą godzinę w pracy na strasznym kacu, który ciągnął się za Kotem od dnia poprzedniego* i myślał jedynie o tym, żeby jak najszybciej opuścić ów przybytek udręki. Niestety, do końca męczarni wciąż pozostawało jakieś 2,5 godziny, po salonie grasowały niezadowolone Siły Wyższe, a Kot pomimo swego ciężkiego stanu został oddelegowany do obsługi klienta w punkcie info. Siedział sobie więc Kot w owym punkcie i przez większość czasu wpatrywał niezbyt inteligentnym wzrokiem w monitor do czasu, gdy podbiegł do Kota człowiek płci męskiej, wieku młodego, atrakcyjności przeciętnej, ubrany, między innymi, w szalik w czarno-szare pasy. Człowiek spojrzał na Kota przejętym wzrokiem, po czym oznajmił Kotu iż jest… Wysłannikiem z Przyszłości, który cofnął się w czasie, co by Kota odnaleźć i przekazać mu Bardzo Ważną Wiadomość.
– Za chwilę podejdzie tu moja młodsza kopia. Proszę koniecznie z nim porozmawiać. Od tego zależą losy świata – oznajmił człowiek, po czym odbiegł.
Kot metaforycznie podrapał się po głowie ze zdziwienia, po czym wrócił do przerwanych czynności. Nie zdążył nawet przemyśleć, o co właściwie człowiekowi chodziło, kiedy przybiegł następny człowiek, ni w ząb nie podobny do poprzedniego, aczkolwiek miał na sobie ten sam szalik.
– Proszę pani, ja to pani muszę dokładnie wytłumaczyć – odezwał się. – Jak jest linia czasu – he actually drew a line through the Cat’s monitor – to pani jest teraz tutaj, ja pochodzę stąd, a w tym miejscu coś się strasznie spieprzyło. Za chwilę przyjdzie tu moja młodsza kopia. To bardzo ważne, żeby była pani dla niego bardzo miła – po czym koleś, wzrorem swojego poprzednika, odbiegł.
No dobra, Kot smelled the Sense of Adventure i poczuł się zaintrygowany. Miał nadzieję, że za chwilę się wyjaśni, ale… niezupełnie.
Następny człowiek podbiegł do Kota, kiedy Kot akurat obługiwał klientkę. Chociaż zupełnie inny od pozostałych dwóch, dało się go poznać po szaliku. Kot uprzejmie powiedział, że za sekundkę się człowiekiem zajmie, tylko dokończy tłumaczyć jedną rzecz pani. Wtedy zaczęło się robić mniej radośnie. Człowiek zaczął się upierać, że jego sprawa jest super ważna i powinna być rozpatrywana przed wszystkimi innymi. Publicznie ogłosił, że pochodzi z przyszłości, musi przekazać Kotu Bardzo Ważną Wiadomość i Kot go natychmiast ma wysłuchać. Szczęśliwie trafiły się klientki albo z ogromnym poczuciem humoru, albo z ogromną dozą wyrozumiałości, gdyż same zaczęły nalegać, żeby Kot najpierw zajął się chłopakiem. Tłumiąc dużo niecenzuralnych słów, Kot tak właśnie uczynił. Niestety, chłopak nie wniósł nic nowego do sprawy. Powtórzył mniej więcej słowa swoich poprzedników, nalegał, żeby Kot był dla wszystkich uber miły i odbiegł. Kot zajął się panią, po czym policzył do 10. Przygoda Przygodą, ale Kot poczuł się lekko zirytowany takim przeszkadzaniem w pracy. Zresztą, tłumaczył sobie Kot, pewnie to wszystko nie ma nic wspólnego z Przygodą, tylko… no właśnie – z czym? Na flashmoba za mało rozmachu, a Candid Camera chyba nie funkcjonuje w naszym pięknym kraju. Niemniej, rozwiązanie zagadki okazało się jeszcze bardziej banalne i rozczarowywujące.
– Przepraszam, ile ten film kosztuje? – Zapytał Człowiek Z Szalikiem Nr 1, materializując się po kociej lewej stronie.**
– Tyle a tyle – odczytał Kot z metki znajdującej się z tyłu produktu. Zdążył nawet ze zniechęceniem pomyśleć, co to za idiotyczne pytanie na rozpoczęcie rozmowy, biorąc pod uwagę iż wszystki produkty mają ponaklejane metki z tyłu. Koci Sens of Adventure zamilkł zasmucony, a Kot chociaż się uśmiechał promiennie, myślał tylko o tym, żeby ten śmieszny człowiek powiedział w końcu o co mu, do diabła, chodzi.
– Proszę pani, ja prowadzę badania nad podróżami w czasie – oznajmił człowiek. – Za kilka lat wybuchnie straszna epidemia. Ktoś wypuści koszmarnego wirusa, który wybije prawie że całą ludzkość. Zostanę tylko ja i garstka strasznie brzydkich kobiet. Na szczęście, przeprowadziłem badania, te badania wykazały, że tylko pani w całym wszechświecie, ma DNA, które pasuje do mojego i my dwoje będziemy w stanie odtworzyć ludzkość. Dlatego błagam: niech pani wróci ze mną do przyszłości i uratuje ludzkość.
– Przykro mi. Ja się nie rozmnażam. – Odpowiedział Kot uprzejmie i ze stoickim spokojem.
– Pani się nie rozmnaża? – Chłopiec popatrzył na Kota z niedowierzaniem. – Chce pani powiedzieć, że skarze pani całą ludzkość na zagładę?!
– A-ha. – Tym razem radość w głosie Kota była autentyczna.
Chłopiec jeszcze raz popatrzył na Kota zszokowanym wzrokiem, po czym odszedł zawiedziony i zasmucony.
Więcej podróżników w czasie nie odwiedziło Kota ani tamtego popołudnia ani kolejnego, ani żadnego z następnych.
Anyway, drodzy czytelnicy, jeśli za kilka lat ludzkość przestanie istnieć w wyniku strasznej epidemii, po której nigdy nie odrodzi, you know who to blame.
Everyone knows how much the Cat loves the humanity, więc nikogo nie powinno dziwić, że Kot z dumą opowiada historię o tym, jak skazał ludzką rasą na zagładę. Wspaniały finał nie zmienia jednak faktu, że takie a nie inne rozwiązanie zagadki Wysłannika z Przyłości strasznie Kota rozczarowało. Koci Sense of Adventure poczuł się zgwałcony analnie i to bez wazeliny*** All this effort, this absurd, ridiculous yet very lovely story was created only in one purpose – to get laid… So sad. Even sadder considering the huge failure****

* Kochani,witamy ponownie w malkaviańskim kąciku, uczącym nas jak nie żyć. Jeśli jednego dnia macie w planach przeprowadzanie wielkiego, ciężkiego biurka do nowego mieszkania przy pomocy zaledwie jednej pary rąk z samego rana, niewskazane jest siedzenie poprzedzającej nocy do 4 nad ranem, granie w BSG i wypicie 12 Desperadosów w ciągu dnia. Niewskazane, ponieważ może się skończyć obudzeniem się o 9 rano, po niecałych 4 przespanych godzinach, na najgorszym kacu tego roku, bo właśnie zadzwonił domofon, a wy zamiast być przytomnymi, obudzonymi, ubranymi i gotowymi do przeprowadzania, jesteście zaspani, nieprzytomni, macie na sobie jedynie powyciąganą koszulkę, a jedyne o czym marzycie to powrót do łóżka a nie dźwiganie ciężkiego mebla.*****

** Oczywiście, nie zmaterializował się dosłownie, tylko zaszedł niepostrzeżenie zamyślonego Kota, co, biorąc pod uwagę koci stan, nie było ani trochę trudne.

*** Kot definitywnie spędza za dużo czasu z co poniektórymi osobami.

**** No dobra, gdyby ten cały Wysłannik Z Przyszłości był nieco starszy i nieco bardziej wyględny, Kot mógłby się zdecydować na podjęcie (NIEUDANYCH!) prób odrodzenia ludzkiej rasy.******

***** Oczywiście możecie mieć szczęście******* i człowiek, który poświęca swój cenny czas na dźwiganie waszych mebli zamiast was opieprzyć od góry do dołu za lekkomyślne podejście do sprawy, może wam przynieść do łóżka wielgachną kawę i pogłaskać po niemądrej główce, ale nie liczcie na to za bardzo.

****** Przy okazji możemy dopisać wstęp do malkaviańskiego poradnika, jak nie należy podrywać.
Well, po pierwsze, podryw na propozycję rozmnażania to nie najlepszy pomysł. Zawsze istnieje ryzyko, że dana jednostka żeńska, którą sobie upatrzyłeś, należy do tej mniejszości, która nie ślini się na widok różowych miniaturowych ubranek, słoników oraz grzechotek, wręcz przeciwnie idea wypuszczania czegoś małego i rozwrzeszczanego z własnej pochwy wydaje się jej mocno obrzydliwa ergo sama sugestia rozmnażania natychmiast ją odstraszy, niezależnie od atrakcyjności modelu proponującego owo rozmnażanie.
I tu przechodzimy do kociego wniosku, że wbrew popularnej teorii wysuniętej przez zaprzyjaźnionych samców, głoszącej, że nieważne, jak wyglądasz, ważne jaki masz bajer, aparycja i chemia pierwszego wrażenia SIĘ LICZĄ! Kot musi jeszcze swoją teorię przedłożyć w szerszym gronie, niemniej jest święcie przekonany, że o wiele większe szanse na numerek ma samiec w typie danej niewiasty, który po prostu podejdzie i spyta: „Wanna fuck?”, niż mniej atrakcyjny egzemplarz z wymyślnym bajerem. At least it’s how the Cat works. And what would make the world a simpler place to live.

******* Like the Cat.

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 16.03.2010. Komentarzy (Możliwość komentowania Dlaczego ludzkość jest skazana na zagładę i co Kot ma z tym wspólnego? – Historia z morałem. została wyłączona) Posted in praca, życie kota Tagi: , , ,