Reality  
My arch-nemesis

Life, universe and everything

dRaiser baja

W biegu pomiędzy załatwianiem Wielu Bardzo Ważnych Spraw a przenoszeniem stron na własny hosting i serwer, chciałam pochwalić się Ukochanym… a właściwie dziełem mego lubego. dRaiser popełnił bowiem absolutnie przeuroczą historyjkę o naszej koteczce.
Zapraszam do lektury:
Porzeczka kontra Obcy

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 24.10.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania dRaiser baja została wyłączona) Posted in związki Tagi: , , ,

Porzeczka

Porzeczka urodziła się 4 czerwca br. Kiedy pierwszy raz ją zobaczyliśmy składała się z dwóch kulek: jednej wielkiej, która była jej pełnym brzuszkiem i drugiej malutkiej – główki, którą obracała wszędzie z zainteresowaniem. Miała 4 śmiesznie malutkie łapki, małe uszka i ogonek, którym ciągle machała i na który próbowała polować, gdy tylko zauważyła, że coś jej się rusza z tyłu. Porzeczka patrzy na świat wielkimi ciekawskimi oczkami, z których jedno ma bardziej. Już od pierwszej chwili, gdy odbieraliśmy ją od Pani Weterynarz, nie bała się nas wcale, obwąchiwała ciekawie i mruczała jak oszlała, jak tylko ją dotknąć paluszkiem.
Porzeczkę i jej braciszka jakiś, #wyraz, #wyraz, #wyraz.ony stwór, który nie zasługuje na miano człowieka zapakował w foliową reklamówkę i zawiesił na drzwiach apteki z dopakowanym „świętym” obrazkiem, na którym ręcznie dopisano „to nie ich wina, że są czarne”. Szczęśliwie inna jednostka, zdecydowanie bardziej ludzka, znalazła je i oddała pod opiekę weterynarza, a następnie dała ogłoszenia o poszukiwanym domku dla stworzonek.
Draiserowi, linka do ogłoszenia, podsunęła znajoma, a ten z miejsca się zakochał i powiedział „Bierzemy!”. Dwa dni później przynieśliśmy małe, wówczas sześciotygodniowe stworzonko do domu.
Z początku zachowywała się jak mała dama. Przechadzała się powolnym krokiem po swych włościach i patrzyła z aprobatą na usługujące jej człowieki. A potem Kotlet wziął ją na wychowanie i po raz kolejny w historii uczeń przerósł mistrza. Porzeczka biega, skacze (a właściwie kica nicyzm królik), atakuje, poluje, podgryza, zrywa zasłony, przebędza Kotleta z kąta w kąt, wyjada mu jedzenie, naciska dziwne rzeczy na klawiaturze … a potem przychodzi, wspina się na człowieka, patrzy wielkimi oczkami, kładzie łapkę na policzku i mruczy, mruczym, mruczy dopóki nie zaśnie…

#pokaporzeczkę:

Przemyślenia zrodzone w ślicznej kociej główce dnia 18.08.2011. Komentarzy (Możliwość komentowania Porzeczka została wyłączona) Posted in Koty Tagi: ,